Dość ciekawy miałem dzis dzień :) Zaczęło się normalnie - historia, matma…. potem poszliśmy zająć się roznoszeniem walentynek w szkole, roznoszenie jak roznoszenie, kupa śmiechu :P Przynajmniej mi humor poprawiło, 3 lekcje roznosiliśmy więc bylismy zwolnieni, potem jeszcze musialem godzine zostac 1 klasom roznosi, zostac i tak musialem bo zostalem zapisany na konkurs z techniki :) Tak więc wyszłem ze szkoły ~13:40, po 10 minutowym wypelnianiu testu…

Słońce świeciło, śnieg się topił, lekki wiatr… Słuchawki na uszach i oczywiście Anathema (Judgement, Pressure, Release, Underworld).. Ide, ide do domu i jakis durny tir przejechal obok mnie, przez kałuże…. a ta cała woda na mnie :> Włosy, spodnie mokre…. Bleh……. Coś prawą słuchawke przytkało, mam nadzieje że to nic poważnego……