Odkąd kupiłem nowy komputer kilka miesięcy temu borykałem się z problemami z niestabilnością komputera. Bywały BSOD’y, czasem częsciej czasem rzadziej, zmieniłem system, zmieniałem sterowniki, uruchamiałem memtestx86 i nic… Pare dni temu zamieniłem się na próbę pamięcią z innego komputera i skończyło się ;) teraz jest rock solid. A na tamtym komputerze coś się zaczęło dziać :)


Trzeba będzie udać się do sklepu i reklamować kości, mam nadzieje że nie będą robić problemów, i tak na szczęście nie ma mnie w tym tygodniu więc i tak będe odcięty od komputera :)


Ale wynikła z tego jedna dobra sprawa… mianowicie stwierdzam że hasło reklamowe Ubuntu - “Linux for human being” jest całkowicie trafione. Nadaje się to to całkowicie do użytkowania :) Musze jeszcze obadać instalacje eclipse i Javy ale myślę że będzie dobrze :) Dźwięk już śmiga dobrze (oczywiście via Amarok), jedyne co mnie zastanawia to jest miejscami tak jakby przesterowany, jakość jakby nie taka jak trzeba (jak coś używam sterownika[dobrze to nazwałem?] esd). Jeszcze tylko jakiegoś IM muszę znaleźć ;]