Cary Sherman będący przewodniczącym RIAA (Recording Industry Association of America), poparł wykorzystanie przez firmę Sony rootkita do zabezpieczenia krążków z muzyką. Według Shermana inne korporacje także korzystają z tego typu programów. Podkreślił on też, że studia nagraniowe mają takie samo prawo do ochrony swych produktów, co studia filmowe czy producenci gier lub oprogramowania.

Ja rozumiem kiedy producent gry czy oprogramowania zrobi jakieś supermega zabezpieczenie że płytki się nie da normalnie skopiować. Ale kiedy bez zgody użytkownika coś się instaluje, albo jakiś dodatkowy badziew potrzebny jest aby odgrywać zwykłe (no nie takie zwykłe) Audio-CD to coś tu jest nie tak! Ja rozumiem że korporacje chca ochornić swój interes, chociaż IMO obniżenie przez nich ceny płyt o 30% nie zminejszyłoby ich zysków, ale po co?

Masa ludzi zgrywa Audio-CD do mp3 tylko po to aby słuchać ich na przenośnym odtwarzaczu. I co? powiedzieć im “kupujcie na iTunes (czy w innym sklepie)”? Ja bynajmniej wolę kupić tradycyjną płytkę, mieć to w postaci materialnej, dostać pudełko i booklet. Z resztą pliki ze sklepów z muzą on-line w większości sprzedają WMA z DRM, więc na przenośnym sprzęcie ich nie posłucha.

No nic, pozostaje jedynie przesiąść się na last.fm :)